500+ działa – nie żartujcie, proszę!

Olśniło mnie niedawno, że na „dzikim” nie pochwaliłam się jeszcze, że będę mamą po raz trzeci 🙂 Tak, tak – dobrze czytacie – TRZECIE dziecko w drodze 🙂 A przecież to jest coś, co od pewnego lipcowego poranka napełnia mnie niesamowitą radością i pozytywną energią! Na szczęście moja kochana chrześnica zdopingowała mnie, by to zaniedbanie […]

Matematyka dla malucha – książka na dobry początek

Na jednym z moich ulubionych blogów – mataja.pl – pojawił się niedawno wpis o matematyce dla dzieci. O ten, ten tu. Przeczytajcie, bo warto. Osobiście podkreśliłabym zwłaszcza te fragmenty, które mówią o kreciej robocie, jaką robimy sobie, wmawiając, że mamy absolutnie humanistyczny umysł i matematyki za nic nie pojmiemy. Niezbyt motywujące to podejście i sama, […]

„W górach” i „Nad morzem” – czyli obrazkowe cuda dla najmłodszych

Początek nowego roku szkolnego najlepiej zacząć od … wspominania wakacji 😉 W tym roku przekonaliśmy się, że odwieczny małżeński dylemat, gdzie jechać na wakacje – tam, gdzie szumi, czy tam gdzie wieje – w przypadku dzieci można odłożyć do lamusa. A to za sprawą dwóch fantastycznych książek obrazkowych: „W górach” i „Nad morzem”. Te pozycje […]

Z cyklu: dzieci czytają

Nadia (rok i 8 miesięcy) chce usiąść na nocniku, ale oczywiście potrzebuje towarzystwa. Ja zajęta obiadem, więc proszę Borysa (3,2), by usiadł przy Drugorodnej i poczytał jej książkę, jak ona będzie próbowała coś wysiedzieć. Dzieciaki zgadzają się na taki układ, szybko zajmują strategiczne miejsca na i przy nocniku. Nadia próbuje wcisnąć bratu jakąś książeczkę o wróżkach, na co Borys śmiertelnie poważnym […]

Co daje mi macierzyństwo

Dzień Matki za pasem, więc dopadła mnie jakaś niepohamowana chęć, by podzielić się z Wami, co daje mi macierzyństwo.   Sprowokowała mnie do tego konstatacja mojej bezdzietnej Przyjaciółki, która po cierpliwym wysłuchaniu relacji z cyklu „A tymczasem Borys i Nadia …” – w którym to odcinku opowiadałam, jak to od tygodnia dzieciom się odmieniło i […]

Rikuś

Rikusia wypatrzył Borys. Trudno powiedzieć, co zwróciło jego uwagę, ale faktem jest, że spośród tryliarda książek, do których ma dostęp w naszej osiedlowej bibliotece, do wózka włożył tylko tę jedną i żadnej innej już nie chciał. Jak na Czytającą z Dziećmi Matkę przystało, na jego wybór spojrzałam nieco niechętnie i z typową dla dorosłych wyższością, […]