Co słychać u Prudencji? Kolędy!

Wiem, wiem, że właśnie zaczął się tzw. okres zwykły w Kościele i że kolędy będą z dnia na dzień coraz bardziej przebrzmiałe. Ale co ja poradzę na to, że uwielbiam je śpiewać i słuchać i aż do tzw. gromnicznej ich dźwięki wypełniają nasze mieszkanie. Dzisiaj zatem małe zestawienie płyt, które od Wigilii do 2 lutego najczęściej goszczą w naszym odtwarzaczu.

Włodek Pawlik – Kolędy polskie

To jest od kilku lat niekwestionowany król naszej kolędowej, muzycznej przestrzeni. Ta płyta jest jak niespodziewany opad śniegu na Pasterce. Pełna radości, inspiracji, nadziei. Lekka, migotliwa, wzruszająca. Prosta. Poruszająca. U Pawlika każdy dźwięk fortepianu niesie jakieś znaczenie, a jazzowe interpretacje nie udziwniają tradycji, a jedynie w niesłychanie ujmujący sposób ją uzupełniają.

Gabriela Gąsior & Holy Noiz – Narodził się jedyny Król

Świetna zabawa konwencją, ciekawe aranżacje i spory ładunek słyszalnej modlitwy zawartej w muzyce – to pierwsze, co rzuciło nam się na uszy, gdy po raz pierwszy usłyszeliśmy świąteczną płytę Gabi i Wojtka Gąsiorów. Potem podziwialiśmy już głównie smaczki i zabawę interpretacjami. I ta wielowymiarowość zawartych na płycie kolęd wciąż nam się nie osłuchała. Z uwagą śledzimy poczynania Państwa Gąsior, bo sukcesywnie zaczynają nadawać ton współczesnej muzyce chrześcijańskiej i jest to bardzo wysmakowane brzmienie. Oby tak dalej!

Tegoroczne perełki – Kayah „Gdy pada śnieg” i Katarzyna Cerekwicka „Kolędy”

Przyjęło się, że każdy szanujący się artysta raz na jakiś czas jakąś płytę z kolędami powinien wydawać i rok do roku na rynek wypływają mniej lub bardziej udane albumy świąteczne. W tym roku naszą uwagę przykuły dwa projekty artystek o soulowej barwie głosu. Najpierw – ku wielkiemu zdziwieniu – usłyszałam w RMF Classic Cerekwicką. I to w kapitalnej, jazzowej aranżacji „Przybieżeli do Betlejem”. Szok i niedowierzanie. Okazało się, że cała płyta jest utrzymana w takim tonie i stanowiła doskonałe tło dla naszych świątecznych spotkań. Ale królowa jest tylko jedna. Specjalną fanką Kayah nie jestem, ale podziwiam ją za talent, wrażliwość i nieustanną umiejętność rozwijania się. Jej album kolędowy pełen jest niewyświechtanych brzmień i popisów, w których wokalnie udowadnia, że ciągle ma coś ważnego światu do zakomunikowania. I potrafi to zrobić we własnym, niepowtarzalnym stylu. A za „Pusty talerzyk” powinna dostać jakieś świąteczne grammy…

Można, ale nie trzeba

Rok temu świąteczny album wydał też zespół Trzecia Godzina Dnia, który – można to spokojnie tak określić – jest najbardziej znanym chórem chrześcijańskim w Polsce.

Płyta „Kolędy świata” zawiera ponad 20 utworów, których słucha się z przyjemnością i zaciekawieniem. Ale… ale chyba spodziewałam się po tym składzie muzyków i gości (Jopek, Badach, Niemen) – większych fajerwerków. Owszem – są tam piękne głosy i urokliwe harmonie, ale osobiście nic mi nie zostaje w uszach na dłużej. Trochę szkoda, ale to pewnie nie ostatni album świąteczny, jaki ofiarowują słuchaczom:)

Kolędowe bogactwo

Fascynuje mnie to, jak inspirujące potrafią być kolędowe tematy, ile wariacji na ich temat, ile niebanalnych interpretacji można wydobywać z tego skarbca. W grudniowo-styczniową rzeczywistość wnoszą one wiele radości. A jak się jeszcze człowiek zagłębi w co poniektóre teksty bożonarodzeniowych kolęd i pastorałek, to nie sposób się nie uśmiechnąć. Ot, choćby zerknijcie sobie na te perełki z Cyfrowej Biblioteki Narodowej – klik. Cudowne, prawda?? I jak tu nie nucić „Raduj się świecie!”

Prudencja
W życiu i słowie ceni rozwagę, odpowiedzialność i konsekwencję. I poczucie humoru, choć talentu do opowiadania dowcipów Pan Bóg jej bardzo poskąpił. Gdyby tylko niemiecki nie ranił tak jej uszu, chętnie pomieszkiwałaby za zachodnią granicą. Ale tylko od czasu do czasu - bo z natury jest domatorką, która uwielbia polskie krajobrazy, historię i kulturę. Szczęśliwa żona, początkująca matka, spełniona kobieta (kolejność nieprzypadkowa).

3 Replies to “Co słychać u Prudencji? Kolędy!”

  1. Wow! „Pusty talerzyk” musiałam przesłuchać dwa razy. Raz – bo mnie zainteresował teledysk i drugi, żeby (bez wizji) sprawdzić, czy muzyka mi leży. Leży zdecydowanie!

    1. Drogi Świecie. Pragnę zauważyć, że jeżeli jakakolwiek muzyka zwróciła uwagę Babiszona i to na tyle, by zechciał ten fakt skomentować, to to musi być naprawdę dobry utwór:) I najlepsza rekomendacja:)

      1. Buhaha.
        Niby. Faktem jest, że jestem człowiekiem, któremu muzyka (lub zwykle częściej jej brak) w ogóle w życiu nie przeszkadza.

Dodaj komentarz