Czym zająć dwulatka, by mieć kwadrans dla siebie – 8 patentów

Moje dzieci – Borys (2 lata i 5 miesięcy) i Nadia (8 miesięcy) – noszą w sobie niespożyte pokłady entuzjazmu. Naprawdę dzikiego. I jest on zazwyczaj zaraźliwy, ale czasem (tzn. mniej więcej codziennie w okolicy godz. 15.00) matka bywa wykończona i potrzebuje pół godzinki, by własne zasoby energii i pozytywnego patrzenia na świat zregenerować;) I tak sobie wielkodusznie pomyślałam, że podzielę się z Wami tym, co pozwala mi znaleźć czas na prysznic, ugotowanie obiadu, dokończenie rozdziału książki, wypicie CIEPŁEJ kawy, spokojne pogadanie przez telefon, napisanie mejli, pogapienie się w otwarty dokument word w folderze z doktoratem czy po prostu pokontemplowanie nieba na balkonie. Bez włączania dzieciom bajek w internecie;) A nóż widelec Wam się przyda;)

Oto 8 sposobów, które sprawiają, że moje dzieci zajmują się dłuższą chwilę sobą.

  1. Dwa pokoje – właściwie trzeba napisać, że w przypadku Borysa i Nadii jest to nie tyle patent, co niezbędnik codziennego przetrwania. Jeżeli naprawdę muszę coś zrobić i potrzebuję spokoju, to podstawową czynnością jest rozdzielenie młodzieży do dwóch pomieszczeń i zajęcie ich różnymi atrakcjami. Oczywiście Starszy Brat sam w sobie jest najlepszą atrakcją dla Nadii i wzajemnie potrafią się fantastycznie bawić, ale nie można ich wtedy spuścić z oka. A trudno mieć na ferajnę baczenie, gdy się aktualnie próbuje wymalować oko na przyjście Najlepszego z Mężów. Więc dwupokojowe mieszkanie jest moim błogosławieństwem.
  2. Krojenie, wyciskanie, ugniatanie itd., czyli czym kuchnia bogata. Kiedy gotuję obiad i chcę to zrobić sprawnie, sadzam Borysa przy mnie przy stole, daję do ręki plastikowy nóż i pozwalam kroić – najlepiej do tego nadają się jabłka, banany i ser feta lub tofu 🙂 20160426_170242Świetnie zajmuje go też wyciskanie „czosnku” z chrupek (tzn. chrupki Nadii doskonale udają czosnek w jego wyobraźni), rwanie jarmużu, smarowanie kanapek masłem i/lub keczupem, przesypywanie makaronu z garnka do miski, formowanie kulek (a właściwie kształtów brejopodobnych) z kaszy jaglanej itd. itp. 20160426_171010Nie wiem, czy wszystkie dzieci tak mają, ale w przypadku Pierworodnego gotowanie jest jedną z ulubionych zabaw i coraz częściej nie tylko my, lecz także i sąsiadki czy nasi goście muszą jadać z wyimaginowanych talerzy wyimaginowane zupki, zapiekanki i desery jego autorstwa. Nadia z kolei aktualnie jest fanką rzutu brokułem w dal i sprawdzania, czy ucho i oko z równą chęcią zjedzą marchewkę, co buzia. Syf z tego wszystkiego jest niesamowity, ale za to kwadrans spokoju się ma.
  3. Przelewanie, pluskanie, mycie – czyli chlapanie wodą zawsze w cenie;) Kubki po jogurtach, lejki, słoiczki to atrakcyjne zabawki nie tylko dla niemowlaka. Nasz dwuletni syn potrafi zmywać naczynia z zaciekłością kota próbującego uchwycić piórko na wędce, a wlewanie i wylewanie wody  z butelki wprawia go po prostu w euforię. Grzechem byłoby nie wykorzystać takich skłonności, prawda?
  4. Zajęcia plastyczno-techniczne. Jeżeli widzę, że mam ważny telefon, to najszybciej uwagę Borysa mogę zająć dając mu do łapek kartkę papieru i kredki i/lub nożyczki. Odkąd odkrył zasadę działania nożyczek i dziurkacza, potrafi kilkadziesiąt minut stać i ciachać na drobniutkie kawałki gazetki reklamowe. 20160426_172053Na moje szczęście, kolejną zabawą, której oddaje się pasjami jest…
  5. odkurzanie. W ogóle lubi sprzątać, tylko nie wtedy, co trzeba i nie to, co powinno być uporządkowane. To znaczy, że z wielką chęcią wypsika mi pół płynu do szyb na lustra i z radością pojeździ odkurzaczem po wycinkach gazet, ale niekoniecznie wtedy, gdy półki czy dywany uwagi rzeczywiście potrzebują. Niemniej – jeżeli dam Borysowi ścierkę z „Pronto” albo zmiotkę do ręki, to mogę być pewna, że 10 minut dziecka nie będzie. Podobnie jak wkrótce nie będzie karmy w miskach dla kotów albo części korespondencji na biurku. Ale czegóż człowiek nie zrobi, by móc napisać na blogu kilka słów.
  6. Muzyka – jeżeli nie potrzebuję ciszy, to świetnie sprawdza się u nas także pozwalanie maluchom na poszukiwanie pokładów talentu muzycznego przy pomocy bardzo taniego keybordu. Borys doskonale bawi się nie tylko waląc w klawisze łapkami i drąc się na całe gardło: „Maaamuuusiuuu! Śpieeeewaaaaj!!!”, lecz także tworząc układy taneczne do melodyjek midi, które są wgrane na pianinko. Nie jest to może ani Możdżer, ani Ólafur, ale Nadia ewidentnie uwielbia te koncerty i całą sobą zachęca młodego artystę do bisów. Wśród muzycznych zabawek doskonale sprawdzają nam się także kastaniety, bongos, kalimba, oudu, pokrywki i gitara. Z tym zastrzeżeniem, że nie mogą to być zabawki, tylko osprzęt należący do Tatusia.
  7. Pudła, pudełka i reklamówki – w trakcie dnia zdarza mi się bardzo często, że muszę poświęcić Nadii całą swą uwagę (bo np. namiętnie zwiewa z przewijaka, więc jak chcę ją wpakować w pieluchę, to muszę trochę porobić z siebie małpę, żeby skoncentrowała swoją uwagę na mnie). Zgodnie ze 130 Prawem Rodzica Dwójki Dzieci, każda sytuacja, w której nagle musisz zająć się tylko młodszym dzieckiem, wywoła u starszego fundamentalną potrzebę pozyskania Twojej bliskości (przez uwieszenie się na Twoim ramieniu) i uwagi (dramatyczny szloch). W takich chwilach ratują mnie … pieluchy wielorazowe, książeczki, puszki – czyli wszystko to, co można powykładać z półek i powkładać do pudeł, worków czy plecaków. Tektura poza tym doskonale nadaje się do budowania namiotów, samolotów i statków kosmicznych. 20160426_094649 Tylko – uwaga! – podobnie jak w przypadku instrumentów, trzeba pamiętać, że w przypadku Zabaw Młodego Zbieracza najlepiej sprawdzają się rzeczy rodziców, a nie jakieś tam dedykowane dzieciom sortery;)
  8. Lego, klocki i kolejki – z typowych zabawek najlepiej sprawdzają nam się takie, które mają dużo ludzików i elementów do składania:) 20160426_100454 Borys kilka miesięcy temu wszedł w fazę odgrywania różnych scenek. Niesamowicie jest go obserwować w akcji. 20160426_094850 Dialogi, które toczy sam ze sobą i z zabawkowymi figurkami, pozwalają dowiedzieć się, co nasz syn przeżywa, co go bawi i fascynuje. A Nadia ma darmowy teatr… W każdym razie domki, garaże, stajnie, do których można wkładać plastikowe postaci zajmują uwagę Pierworodnego w 100%. I nieraz potrafi siedzieć przy torach i głośno informować świat o tym, co wybudował: „Tu jest zakręt, a tu most, a tu jedzie pociąg, traktor i pan maszynista”. 20160426_162753

No. To tyle ode mnie. A pamiętacie, czym Was zajmowali rodzice, gdy byliście dziećmi i nie było ani telewizji, ani internetu?

 

Prudencja
W życiu i słowie ceni rozwagę, odpowiedzialność i konsekwencję. I poczucie humoru, choć talentu do opowiadania dowcipów Pan Bóg jej bardzo poskąpił. Gdyby tylko niemiecki nie ranił tak jej uszu, chętnie pomieszkiwałaby za zachodnią granicą. Ale tylko od czasu do czasu - bo z natury jest domatorką, która uwielbia polskie krajobrazy, historię i kulturę. Szczęśliwa żona, początkująca matka, spełniona kobieta (kolejność nieprzypadkowa).

One Reply to “Czym zająć dwulatka, by mieć kwadrans dla siebie – 8 patentów”

  1. 9 sposób to ściągnięcie… BABCI

Dodaj komentarz