Damskie nurku-nurku. Jak?

Po pytaniu dlaczego, przychodzi na kolejne, czyli jak. Przede wszystkim bezpiecznie. A w tym zawiera się także i „legalnie”, czyli po odbyciu szkolenia nurkowego. Nie polecam nurkowania na dziko, bez uprawnień i to z paru powodów:

  • narażamy nie tylko siebie, ale także i kogoś, kto nurkuje z nami (part-nura)
  • brak uprawnień wyklucza nas z udziału w imprezach nurkowych organizowanych przez dobre bazy i centra nurkowe
  • co więcej z większości baz w ogóle bez plastiku nie skorzystamy, we Włoszech, żeby naładować butle potrzebny był certyfikat
  • w razie W ubezpieczyciel zapewne odmówi wypłaty ewentualnego odszkodowania

Jak się zatem zabrać za nurkowanie? Podobnie jak za prawo jazdy! Trzeba wybrać kurs, wpłacić kasę, a potem wysłuchać trochę teorii i wreszcie zanurzyć się w błękicie (no, w przypadku wód polskich to raczej zieleni lub… eee… zostańmy przy zieleni).

Inaczej jednak niż w przypadku prawa jazdy trzeba się najpierw zastanowić w jakiej organizacji chcemy się szkolić. Jest ich kilka i wszystkie są międzynarodowe, każda ma trochę inne standardy, choć na poziomie podstawowym przekazują niemal identyczną wiedzę.  Ponieważ znam tylko tę, w której sama się certyfikowałam, czyli CMAS :), zainteresowanych odsyłam w miejsca, gdzie można poczytać o różnych organizacjach i wybrać najlepszą.

Odchodzą do lamusa niegdysiejsze kłótnie, że prawdziwi nurkowie są tylko w CMAS-ie, a „padikowcy” szkolą po łebkach i zbijają na wszystkim kasę. Bo na dobrego instruktora możesz trafić w każdej federacji, w każdej też możesz trafić na złego szkoleniowca.

Na co zwrócić uwagę szukając kursu nurkowego?

  • ile nurkowań (każda federacja ma określoną minimalną liczbę niezbędnych nurkowań i czasu spędzonego pod wodą – dobry klub nurkowy/instruktor wyjdzie poza minimum i poświęci kursantce tyle czasu, ile będzie potrzebowała)
  • ile czasu na wodach otwartych (wody otwarte = jezioro, kamieniołom, morze; nurkowania w basenie są dobre na początek, ale nie przygotują Cię dobrze do prawdziwego nurkowania)
  • ilu kursantów przypadnie na jednego instruktora podczas zajęć pod wodą (im mniej, tym lepiej :))
    przed decyzją o udziale w kursie podjedź do bazy i zobacz, jakim sprzętem dysponuje
    dowiedz się, jaki sprzęt musisz sama kupić
  • co klub oferuje po kursie (zostawią Cię samej sobie, czy zaproponują ekipę i sprzęt do dalszego – poza kursowego – nurkowania)

A co dalej?

Stopni nurkowego wtajemniczenia jest sporo – zaczyna się od najłatwiejszego, po którym nurkować można zazwyczaj do 18-20 m zależy od federacji (różnica wynika wyłącznie z używanych jednostek głębokości – stopy, metry), potem dochodzą tzw. kursy specjalizacyjne, które warto wybierać wg własnych upodobań. Jest też tak, że nie wszystkie specjalizacje dostępne są od razu po kursie podstawowym – czasem trzeba mieć wyższy poziom wtajemniczenia. Tak jest np. z nurkowaniami wrakowo-morskimi czy jaskiniowymi – żeby się na nie zapisać, trzeba być doświadczonym nurkiem i posiadać odpowiednio wysoki stopień, który to potwierdza.
Nie wchodząc w szczegóły powiem tylko, że zwykle taki schemat drogi nurkowej jest rozrośnięty niczym drzewko algorytmiczne. Możliwości jest dużo.
Oczywiście można też pozostać przy pierwszym stopniu nurkowym i mieć podobną (jeśli nie większą) przyjemność z nurkowania do kogoś, kto ma w portfelu tonę plastików i może nurkować w suchym skafandrze, z zestawem butlowym nabitym nitroksem, ze skuterem podwodnym na wrakach i w jaskiniach*

*nic nie rozumiecie z powyższego zdania? nie szkodzi! kolejne odcinki Damskiego nurku-nurku Wam to wszystko wyjaśnią 🙂

Babiszon
Czyta i pisze przez cały rok. Najczęściej dla własnej przyjemności. Choć z pisaniem różnie bywa, "czasami człowiek musi".
W zimie jeździ na nartach, w lecie nurkuje i zdobywa szczyty (bynajmniej nie lenistwa, choć też się zdarza), ostatnio zagląda górom "pod spódnice", bo została taternikiem jaskiniowym.
Czasem coś zorganizuje, a potem się zachowuje, jak dyktator, żeby plan wypalił. Innych dyktatorów nie lubi. Cóż.
Słomiany zapał do wszystkiego od zawsze.

One Reply to “Damskie nurku-nurku. Jak?”

  1. Prudencja Z. Niemiec says: Odpowiedz

    Eh, czyli dopiero z dalszych odcinków dowiem się, czy powinnam parsknąć śmiechem czy wyrazić wzrokiem politowanie po usłyszeniu takiego zdania?;)))

Dodaj komentarz