„W górach” i „Nad morzem” – czyli obrazkowe cuda dla najmłodszych

Początek nowego roku szkolnego najlepiej zacząć od … wspominania wakacji 😉

W tym roku przekonaliśmy się, że odwieczny małżeński dylemat, gdzie jechać na wakacje – tam, gdzie szumi, czy tam gdzie wieje – w przypadku dzieci można odłożyć do lamusa. A to za sprawą dwóch fantastycznych książek obrazkowych: „W górach” i „Nad morzem”. Te pozycje od kilku tygodni pozwalają nam być w obu miejscach jednocześnie, bez konieczności zabiegania w niebiosach o jakiś szczególny dar bilokacji 😉

Obie książki charakteryzują niebanalna, kolorowa grafika, spore poczucie dość absurdalnego humoru i solidna garść fantazji, które cieszą czytelnika: nie tylko malucha, lecz i rodzica (nawet – a może zwłaszcza – jeśli musi oglądać daną pozycję tryliard razy dziennie). Solidne, kartonowe kartki pełne są zarówno zwykłych „urlopowych” sytuacji (np. jedzenia, pakowania, plażowania, spacerowania czy szukania dzieci), jak i ekscytujących przygód (od szukania skarbów po spotkania z rozmaitymi stworami).

Część bohaterów pojawia się zarówno w górach, jak i nad morzem.

Niektórzy są zupełnie nieziemscy …

… a niektórzy absolutnie swojscy 😉

Śledzenie ich losów wciąga, jak najlepsza, brazylijska telenowela – tyle wątków, mówię Wam 🙂


„W górach” i „Nad morzem”

Germano Zullo & Albertine

Wydawnictwo Babaryba

 

 

Prudencja
W życiu i słowie ceni rozwagę, odpowiedzialność i konsekwencję. I poczucie humoru, choć talentu do opowiadania dowcipów Pan Bóg jej bardzo poskąpił. Gdyby tylko niemiecki nie ranił tak jej uszu, chętnie pomieszkiwałaby za zachodnią granicą. Ale tylko od czasu do czasu - bo z natury jest domatorką, która uwielbia polskie krajobrazy, historię i kulturę. Szczęśliwa żona, początkująca matka, spełniona kobieta (kolejność nieprzypadkowa).

Dodaj komentarz