Kicia kocia ma młodszego brata!

Jakiś czas temu zachwalałam Kicię Kocię, jako nasz namber łan wśród książek dla dwulatka (o, tu). Pamiętacie?

20160722_124728

Nie mogłam więc zignorować tej okładki:

20160722_124602

Otóż wyobraźcie sobie, że Kicia Kocia ma młodszego brata. I wszystko wskazuje na to, że rodzeństwo przeżywa wspólnie wiele ciekawych przygód, ku uciesze najmłodszych czytelników. Na solidnych, kartonowych kartkach – mężnie dających opór ślinotokom i efektom ząbkowania – dwa rezolutne kotki skutecznie bawią, intrygują i aktywizują. Nie tylko roczne dzieci. Nadia ochoczo puka w książeczkowe drzwi i naśladuje dźwiękonaśladowcze słowa kojarzące się z poszczególnymi czynnościami (tj. pać pać, szuru buru).

20160722_124639

20160722_124646

Ale Borys również daje się wciągnąć w „akcję” i co rusz słyszę z pokoju, jak wali siostrę zmiotką po głowie i mówi „Nadusia, nie tak, nie tak. Rób jak Nunuś. O tak – szulu bulu, szulu bulu”…

Książeczka „Co robisz” jest dla mnie całkiem udanym skojarzeniem „Kici Koci” z „Jest tam kto” Anny-Clary Tidholm, za którą to lekturą również przepadają moje dzieciaki.

20160831_214256

Poszczególne karty tej książki to drzwi, w które należy zapukać…

20160831_214316

… a za nimi kryją się prawdziwe proste historie.

20160831_214329

Nie wiem, czy sekret popularności tych pozycji tkwi w wyrazistych ilustracjach czy w ich „treści” – no bo przecież nie w Comic Sansie – niemniej te właśnie książeczki potrafią najdłużej skupić uwagę Nadii i wywołać u niej wiele pozytywnych reakcji. A mnie tylko trafia interpunkcyjny chaos w warstwie pisanej. Pocieszam się, że dzieciaki takich niuansów jak kropki, przecinki i wielkie litery jeszcze nie kodują… Obie serie mogę jednak z czystym sumieniem polecić, jako takie pozycje, które spodobają się zarówno roczniakowi, jak i dwulatkowi. I jako takie mogą w Świat Książki wprowadzić.

 

 

Prudencja
W życiu i słowie ceni rozwagę, odpowiedzialność i konsekwencję. I poczucie humoru, choć talentu do opowiadania dowcipów Pan Bóg jej bardzo poskąpił. Gdyby tylko niemiecki nie ranił tak jej uszu, chętnie pomieszkiwałaby za zachodnią granicą. Ale tylko od czasu do czasu - bo z natury jest domatorką, która uwielbia polskie krajobrazy, historię i kulturę. Szczęśliwa żona, początkująca matka, spełniona kobieta (kolejność nieprzypadkowa).

Dodaj komentarz