Książka na oswojenie przedszkola

1 września Borys poszedł do przedszkola. Póki co obeszło się bez płaczu i lamentów. Nie jest to zasługa poniższej książki, bo pojawiła się u nas całkiem niedawno, niemniej ułatwia nam rozmawianie z Pierworodnym o tym, co przeżywa i co go może spotkać. Sprowokowała go nawet do wypowiedzenia paru lakonicznych zdań relacji z dnia (typu: „o, też tak robiliśmy, jak tu”). Zatem „Rok w przedszkolu” z ilustracjami Przemysława Liputa możemy polecić.

20160907_090446

Słoneczne przedszkole nie jest jakąś utopijną, cukierkową placówką. Przychodzą tu różne dzieci, z rozmaitymi charakter(k)ami, zainteresowaniami, temperamentami. Wszystkich poznajemy na pierwszej rozkładówce.

20160907_090520

Są więc dziewczynki i chłopcy, maluchy spokojne i te z ADHD, dzieci o innym niż biały kolorze skóry i takie, które nie są w pełni sprawne. Normalnie, jak w życiu.

20160907_090536

Dla mnie to największy atut tej książki. Dzięki różnorodności bohaterów i sytuacji, które przeżywają w murach „Słonecznego przedszkola” można sporo „przepracować” z dzieckiem w domu. Na kolejnych rozkładówkach jest też cała gama dziecięcych emocji – od dzikiego entuzjazmu, przez strach, po skupienie.

20160907_090733 20160907_090621 20160907_090642

Nawiasem mówiąc, patrząc na to, co dzieci robią i jak bardzo zróżnicowaną pod kątem umiejętności grupę tworzą, można pokusić się o tezę, że „Słoneczne przedszkole” uczy w duchu Montessori😉

20160907_090606

No i ogród mają wielki, a jakże!

20160907_090657

I kota, którego wcale nie jest łatwo znaleźć.

20160907_090549 20160907_090741

Po „Rok w przedszkolu” sięgnęliśmy przede wszystkim dlatego, że Borys – ku naszemu zdziwieniu – pokochał buszowanie po lesie;) Zwłaszcza tym książkowym;)

20160907_090859

Wydawana przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia seria „Rok w …” na pierwszy rzut oka wydaje się raczej dla starszych maluchów (tzn. 4-5- latków). Z książek z tej serii można się sporo dowiedzieć i świetnie ćwiczą dziecięcą spostrzegawczość. I cierpliwość. Nie jest przecież tak łatwo znaleźć na poszczególnych stronach kowale bezskrzydłe. A jeszcze zrozumieć, co i dlaczego robią, to już nie lada wyzwanie. Zwłaszcza dla rodzica;)

20160907_090916 20160907_090947 20160907_090956

Niemniej okazało się, że Borys wcale nie potrzebuje jeszcze rozumieć czy bawić się w detektywa. Frajdę sprawia mu samo oglądanie poszczególnych stron i słuchanie, jak matka wydurnia się, udając borsuka albo próbując wytłumaczyć, co robi ten miły jeleń…:)

20160907_091007

Każda książka w serii ma innego ilustratora. Mnie osobiście bardziej odpowiada styl Pani Emilii Dziubak niż Pana Przemysława Liputa, ale Borysowi jest najwyraźniej wszystko jedno.

Chociaż „Rok w przedszkolu” ogląda póki co bez przystanków, a w „lesie” ma swoje ulubione „miejsca”, w których lubi zatrzymać się na dłużej.

20160907_091012 20160907_0910390

A ja razem z nim – nucąc: „Jesień idzie, nie ma na to rady”:)

 

——

W serii „Rok w…” ukazały się do tej pory:

„Rok w przedszkolu” Przemysław Liput,

„Rok w lesie” Emilia Dziubak

„Rok w mieście” Katarzyna Bogucka

 

Prudencja
W życiu i słowie ceni rozwagę, odpowiedzialność i konsekwencję. I poczucie humoru, choć talentu do opowiadania dowcipów Pan Bóg jej bardzo poskąpił. Gdyby tylko niemiecki nie ranił tak jej uszu, chętnie pomieszkiwałaby za zachodnią granicą. Ale tylko od czasu do czasu - bo z natury jest domatorką, która uwielbia polskie krajobrazy, historię i kulturę. Szczęśliwa żona, początkująca matka, spełniona kobieta (kolejność nieprzypadkowa).

Dodaj komentarz