Napisać książkę

Nie mogę znaleźć odpowiednich cytatów na poparcie mej tezy, zatem musicie mi chyba uwierzyć na słowo. Według – niemal przysłowiowych – amerykańskich naukowców, a raczej ich badań, marzeniem większości ludzi jest napisanie książki. W tych samych badaniach wyszło, że przeczytanie książki nie jest już tak popularne i oscyluje gdzieś przy końcu pierwszej dziesiątki (zabijcie, nie wiem, co było między „napisać książkę” a „przeczytać książkę”).

Zapewne jest tu niejedna, a może i niejeden przedstawiciel, który sobie marzy w cichości o swojej książce. Ale wiadomo, nie chodzi o jakiegoś gniota, tylko o coś porządnego, żeby to można było pod własnym nazwiskiem wydać. To ja podrzucam tym marzycielom dwa materiały, z którymi nie tak dawno się spotkałam i utkwiły w mym umyśle. Ba, spowodowały, że zaczęłam szukać tych badań, o których wyżej. Ale mi nie wyszło.

Pierwszy to porada o. Szustaka OP (czyli dominikanina) z wyśmienitego cyklu #jeszcze5minutek. Co robić, by być dobrym w tym, co się robi – w naszym przypadku, w pisaniu.

A drugi to tekst cenionego guru storytellingu Pawła Tkaczyka. Artykuł pisany z myślą o blogerach, ale chyba początkujący pisarze też mogą brać sobie z tych rad coś do siebie.

A i autorkom tego bloga może coś z tych rzeczy się przyda. Od myślenia to tylko głowa boli – od stukania w klawisze bolą palce, ale to zupełnie inny rodzaj cierpienia. Nieprawdaż?

Babiszon
Czyta i pisze przez cały rok. Najczęściej dla własnej przyjemności. Choć z pisaniem różnie bywa, "czasami człowiek musi".
W zimie jeździ na nartach, w lecie nurkuje i zdobywa szczyty (bynajmniej nie lenistwa, choć też się zdarza), ostatnio zagląda górom "pod spódnice", bo została taternikiem jaskiniowym.
Czasem coś zorganizuje, a potem się zachowuje, jak dyktator, żeby plan wypalił. Innych dyktatorów nie lubi. Cóż.
Słomiany zapał do wszystkiego od zawsze.

One Reply to “Napisać książkę”

  1. Prudencja Z. Niemiec says: Odpowiedz

    Dzięki za ten wpis:) Bardzo inspirujący:)) Hehe – mnie czasem (a właściwie dość często) przy pisaniu przypominają się słowa bodajże Leca: „Błogosławiony, kto nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego w słowa”. I wtedy za każdym razem mam ochotę kliknąć na swoim wordzie „ctrl+A+delete”. Ale w sumie komputery stały się dla nas taką szufladą, więc może będzie z tego jakiś pożytek? Staram się podtrzymywać zwyczaj pisania listów na papierze i za każdym razem z zatrwożeniem widzę, jak bardzo klikanie w klawiaturę mnie w tej umiejętności uwstecznia. To tak na marginesie. A słuchając o. Szustaka, przypomniał mi się fragment jednego z moich ulubionych koncertów Chrisa Bottiego, w którym trębacz ten mówi: „People always asking me on airports or interviews about how my success happened?… There are only 4 ingredients: practice, practice, practice … and be friends with Sting!”:))))

Dodaj komentarz