Słowotwórstwo

Poranek. Zmierzamy z Borysem do przedszkola. Syn – miłośnik rutyny – opowiada mi, jak będzie wyglądał jego dzień.

– Teraz będziemy się bawić z panią Kasią. Potem będzie śniadanko. Zjem kanapki. Potem będę bawić się klockami. Potem pani Gosia będzie sprzątać klocki…

– Na pewno pani Gosia? – dopytuję z niedowierzaniem – Chyba raczej wy będziecie sprzątać klocki, a pani Gosia będzie patrzeć.

– Tak. My będziemy sprzątać – zgadza się po chwili Borys i kontynuuje – A potem przyjdzie pani Heloła.

– Heloła? Chyba Halina? – pytam, gorączkowo przeszukując w myślach bazę danych imion opiekunek Borysa. Żadnej na „h-a” nie kojarzę…

– Nie! Heloła! – upiera się Pierworodny.

– Borysku, ale co to za imię? Może Hania? Macie jakąś nową panią w przedszkolu?

– Nie! HE-LOOO-ŁAAA…

– Hmm… a w co ta pani się z wami bawi? – próbuję z innej strony.

– Noo przychodzi i mówi: „Heloł czildren” …

🙂 I wszystko jasne.

Ps

A pani od angielskiego ma na imię Marta:)

Prudencja
W życiu i słowie ceni rozwagę, odpowiedzialność i konsekwencję. I poczucie humoru, choć talentu do opowiadania dowcipów Pan Bóg jej bardzo poskąpił. Gdyby tylko niemiecki nie ranił tak jej uszu, chętnie pomieszkiwałaby za zachodnią granicą. Ale tylko od czasu do czasu - bo z natury jest domatorką, która uwielbia polskie krajobrazy, historię i kulturę. Szczęśliwa żona, początkująca matka, spełniona kobieta (kolejność nieprzypadkowa).

One Reply to “Słowotwórstwo”

  1. Jak byłam mała, rodzice się pokłócili. Siostra poszła do taty i oświadczyła: „Tato – jak wkurzyłeś mamę, to teraz musisz ją odkurzyć!”

    Uwielbiam dziecięce słowotwórstwo 😉

Dodaj komentarz