Jak zaszczepić miłość do gór u malucha

Jak? Stopniowo. Z naszego doświadczenia wynika, że 700 stopni powinno wystarczyć;) Jak dobrze nam zdobywać góry Zwłaszcza, kiedy Tata niesie na barana, a Mama taszczy w chuście. Ale nic to. Wyrwanie się z miasta i wdrapanie się na jakikolwiek pagórek z  naszą dwójeczką (Borys 2,5 l, Nadia 9 m-cy) uważamy za jedno z naszych największych osiągnięć […]

Czym zająć dwulatka, by mieć kwadrans dla siebie – 8 patentów

Moje dzieci – Borys (2 lata i 5 miesięcy) i Nadia (8 miesięcy) – noszą w sobie niespożyte pokłady entuzjazmu. Naprawdę dzikiego. I jest on zazwyczaj zaraźliwy, ale czasem (tzn. mniej więcej codziennie w okolicy godz. 15.00) matka bywa wykończona i potrzebuje pół godzinki, by własne zasoby energii i pozytywnego patrzenia na świat zregenerować;) I […]

Kwartał z Nadią za nami

Drugorodna skończyła niedawno trzy miesiące. Czego się do tej pory nauczyłam? Każde dziecko jest inne. Niby to wiedziałam, ale jakoś podświadomie oczekiwałam, że Nadia okaże się żeńską wersją Pierworodnego. I że jak Borys był niemowlakiem absolutnie prorodzicielskim, to i ona będzie spokojna i bezproblemowa. I owszem, jest prorodzicielska, ale inaczej niż brat. Sypia w zupełnie […]

Słowa mają znaczenie

Zanim urodziła się Nadia, staraliśmy się Borysa do tego w jakikolwiek sposób przygotować. Między innymi wyszukiwaliśmy książki, które tak dramatyczne zdarzenie losowe jak narodziny siostry pomogłyby Pierworodnemu oswoić. Tym sposobem trafiła do nas książka Stephanie Blake „Głupi dzidziuś”. Była najczęściej polecaną pozycją przez rodziców więcej niż jednego dziecka, więc stwierdziłam, że widocznie coś w niej […]

Bezpowrotnie utracona dwuręczność

Oczywiście przesadzam z tym bezpowrotnie… Za jakieś dwa lata, jak dobrze pójdzie, to odzyskam obie ręce. To znaczy wtedy, gdy Nadia przestanie oczekiwać nieustannego okazywania bliskości i czułości, a Borys przestanie wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję, by w ramiona mamy się wtarabanić. Póki co – jeśli chcę mieć względny spokój na pokładzie, to zawsze jedną […]

Czas rozpocząć szkołę … przetrwania

Wraz z 1 września i w naszym domku rozpoczęła się szkoła. Prawdziwa szkoła życia. Krótko mówiąc, tego dnia po raz pierwszy zostałam z dwójką dzieci sam na sam (przez miesiąc wspierały nas na zmianę nasze nieocenione Mamy, o czym jeszcze będzie na koniec). Najlepszy z Mężów wyszedł do pracy o 7.00. W drzwiach stanął i […]