Historia tramwajowa

Jedzie w tramwaju mama z dziewczynką, taką 3-4-letnią. Mała nawija cały czas, zagadując mamę. W pewnym momencie mówi: – Mamo, czy mieszkamy na perecy? Bo ja już widzę tę naszą perecę. O jest Pereca! Dla niewrocławian: wysiadały na przystanku Pereca, Ikchoka Lejba Pereca. Fascynuje mnie to jak dzieci instynktownie dopasowują końcówki fleksyjne, nawet w słowach, […]

Czym zająć dwulatka, by mieć kwadrans dla siebie – 8 patentów

Moje dzieci – Borys (2 lata i 5 miesięcy) i Nadia (8 miesięcy) – noszą w sobie niespożyte pokłady entuzjazmu. Naprawdę dzikiego. I jest on zazwyczaj zaraźliwy, ale czasem (tzn. mniej więcej codziennie w okolicy godz. 15.00) matka bywa wykończona i potrzebuje pół godzinki, by własne zasoby energii i pozytywnego patrzenia na świat zregenerować;) I […]

Pochwała systemu

Polacy kochają narzekać. Na polityków, na szkolnictwo, na drogi, na młodzież, na emerytów, na górników, na ekologów itd. itp. Prudencja sama łapie się na tym nieraz, że z łatwością uderza w ton cierpiętniczy i Najlepszy z Mężów, który w każdej sytuacji potrafi dostrzec (i wyartykułować!) pozytywne strony, jest dla niej niedoścignionym wzorem. Więc dzisiaj chciałabym […]

Macierzyństwo w perspektywie naukowej

Ponieważ godzina „0” najwyraźniej zbliża się nieubłaganie, to Prudencji zdarza się poszukiwać dziwnych informacji. Na przykład, o której godzinie rodzi się najwięcej dzieci… I dzięki temu przypadkiem wpadłam na fantastycznego bloga – mataja.pl Jego Autorki – z zawodu Bardzo Uczone Panie Doktor Nauk Medycznych – świetnym językiem piszą o kwestiach związanych z szeroko rozumianym macierzyństwem. […]

GDZIE CI MĘŻCZYŹNI?

Jak sama nazwa wskazuje, dzisiaj będzie o facetach. Oto trzy historyjki z ostatnich kilku tygodni. Dla porządku dodam, że wszyscy opisywani panowie są sympatyczni, interesujący, wykształceni, niegłupi, mają poczucie humoru. Żadna patologia, raczej nie wstyd by się z nimi na ulicy pokazać. Facet nr 1.  Nie było go jeden dzień w robocie, przyszedł spalony słońcem. […]

Niedźwiedzie czułości

„Następne dziecko – zimą” – to jedna z myśli, którą jak mantrę mamrotam pod nosem w ostatnich dniach. Upały, półtoraroczny łobuziak w orbicie uwagi i wielkie brzucho, które nijak się nie chce umościć tak, żeby nie ciążyć (wyobraźcie sobie, że nawet w wodzie poszłam na dno !@#%$%) – to wszystko sprawia, że naprawdę wieczorami padam […]

Z cyklu: kocie sprawy

Borys uwielbia nasze koty. Niestety, wciąż bez wzajemności. Dopóki Dziecię nr 1 tylko spało i płakało, Bonifacy i Filemon całkiem bezproblemowo je zaakceptowali i po prostu zazwyczaj ignorowali, od czasu do czasu popatrując na nas z pobłażliwością, gdy po raz n-ty w nocy któreś zwlekało się do Małego, żeby go przewinąć. Potem jednak, gdy syn […]