Co czyta Fro

zawsze-nie-ma-nigdy-u-iext31554080

Zawsze nie ma nigdy. Jerzy Pilch w rozmowach z Eweliną Pietrowiak. Czyli znów to samo, co niżej, ale w bardziej przystępnej formie. Łyknęłam w 1,5 dnia, nie zaniedbując przy tym za bardzo obowiązków domowych. Miałam miłe poczucie uczestnictwa w ciekawej rozmowie. Niby wątki Pilchowe wciąż te same, a jednak nie ma nudy. Jest też dużo o starości, chorobie i śmierci, ale bez zadęcia. „- No więc jest coś <po> czy nie? – Ze strachem formułuje pogląd, że prawdopodobnie nie ma nic. Jeszcze inaczej: władze poznawcze, w które wyposażył mnie Bóg, nie pozwalają mi potwierdzić Jego istnienia. Co może być starannie przezeń zaplanowanym trickiem”.

 

Pilch_Zuza-albo-czas_m_

Zuza albo czas oddalenia – Jerzy Pilch. Tym razem mojego ulubionego pisarza nie zrozumiałam. Fraza się rwie, autobiografia miesza się ze zmyśleniem, Eros z Tanatosem, a ja nie wiem, o co chodzi. Widać muszę odłożyć  na półkę i wrócić, gdy dorosnę. Ps. Fragmenty świetnie czytał w Trójce Piotr Frączewski, wtedy wydawało mi się, że rozumiem więcej.

 

John – Cynthia Lennon. Biografia napisana przez pierwszą, zmarłą w 2015 r., żonę słynnego artysty, matkę Juliana, jednego z najbardziej poszkodowanych dzieci szołbiznesu. Opis trudnej miłości i bardzo trudnego człowieka. „Nigdy nie przestałam kochać Johna, ale koszt tej miłości był ogromny. Ktoś ostatnio zapytał mnie, czy zdecydowałabym się na nią, gdybym wiedziała, co może mnie czekać. Powiedziałam: nie. Oczywiście nigdy nie żałowałam, że mam tak wspaniałego syna. Ale prawda jest taka, że gdybym jako nastolatka zakochana w Johnie Lennonie wiedziała, przez co będę musiała przejść, natychmiast odwróciłabym się na pięcie i odeszła w swoją stronę”.

 

Kiksy klawiatury. Eseje i nie tylko – Terry Pratchett. Trochę o warsztacie pisarza, trochę o drodze, która zaprowadziła Terry’ego do Świata Dysku, i trochę o godnym umieraniu, nie tylko na Alzheimera. Nie jest pompatycznie, ale jest poważnie, z nutką brytyjskiego humoru. „Wierzę, że kiedy brzemię staje się zbyt ciężkie, tym, którzy chcą, powinno się pozwolić, by ktoś odprowadził ich do drzwi. W moim przypadku, kiedy nadejdzie czas, mam nadzieję, że będą to drzwi do ogrodu pod angielskim niebem. Albo, gdyby padało, do biblioteki”. Można się nie zgadzać, ale warto pomyśleć.

david-bowie-nieoficjalna-biografia-u-iext23410642

David Bowie. Nieoficjalna biografia – Sean Egan. Najgorsza książka, jaką miałam w rękach. Autor jest wyjątkowym męczybułą i wydaje się mieć nadzieję, że gdy będzie wszystko krytykował, czytelnicy uznają, iż zachował profesjonalny obiektywizm. Co dwie strony mamy więc: „nie był wystarczająco pilny”, „dziwaczny utwór”, „dzieło człowieka, który nie bardzo wiedział, jak pokierować swoim talentem”, „drugi album można nazwać marnym debiutem”, „jeśli sława to egzamin, Bowie go nie zdał” itp. Jedyny plus tego wydawnictwa to wspaniałe zdjęcia. I tylko dzięki nim nie wylądowało jeszcze w koszu.

 

365329-352x500

Queen. Królewska historia – Mark Blake. Lepszy blurb niż książka. Szczególiki z początków zespołu, które mogą zainteresować jedynie prawdziwego fana (czyli mnie 😉 ). Niestety, w tej i innych książkach o artystach jest wiele o ekscesach, podbojach seksualnych, karłach i narkotykach na złotych tacach, ale nic o talencie, przyczynach popularności i zwykłym pięknie. Zeszli się czterej chłopcy, coś napisali, zagrali, stali się megagwiazdami. Jakie to proste!

 

352x500

Rien ne va plus – Andrzej Bart. Stary włoski rozpustnik, książę d’Arcipazzi, na łożu śmierci pozwala, by jego świadomość żyła wiecznie w portrecie. Obdarzony myślą (i zmysłem obserwacji) obraz trafia do Polski i komentuje 200 lat naszej historii. Świetna, przewrotna, napisana z humorem powieść i celne obserwacje polskiej skomplikowanej rzeczywistości. Fragment opisu hrabiny: „Twarz, doskonale klasyczna, miała w rysunku nozdrzy pewną niedoskonałość, co dodawało tylko szczypty geniuszu do banału doskonałości”.