W obronie wąsa

Miałam napisać laurkę na temat Lecha Wałęsy, ale już nie muszę. Wszystko, co chciałam przekazać, jest tu.

Nie jestem najwierniejszą fanką Lecha, kilka razy się za niego wstydziłam i pewnie jeszcze kilka razy będę. Ale my wszyscy z niego. Lech jest uosobieniem polskości, chłopkiem-roztropkiem, trybunem ludowym, Piastem Kołodziejem XX wieku. My wszyscy, tak jak on, jesteśmy prostym ludkiem zjadaczy chleba, żadnymi filozofami, głębokimi intelektualistami. Słoma nam z butów wyłazi, nie bardzo umiemy się zachować w wielkim świecie, kaleczymy języki obce (jeśli w ogóle umiemy się nimi posługiwać) i nie lubimy się wychylać. Nie ma się więc co obrażać, że jako prezydent Lech nie był mężem stanu, obrósł w piórka i wolał słuchać Mietka niż Bronisława z Tadeuszem. Takich sobie reprezentantów wybieramy od lat, takich naszych, swojskich, ze wszystkimi przywarami. A potem chcemy, żeby byli lepsi od nas i jesteśmy oburzeni, że nie są. Schizofrenia!

Więc mamy Lecha, jakiego mamy, z całym worem wad. I taki jest naszym największym dobrem narodowym i towarem eksportowym. Wara od niego gówniarzom, którzy w imię własnego prawa i swoiście pojmowanej sprawiedliwości kolejny raz obrzucają go łajnem.

Dla mnie Lech jest jak Asterix – zjadłby coś, napił się, poleżał, kwiatków pozbierał, w ładnych miejscach się obfotografował. Ale jak trzeba było, jak wszyscy uciekali albo postanowili kolejny raz przeczekać w cichym kątku, to wstał i p…nął.

Chwała bohaterom!

fro
hasło przewodnie: rudy to nie kolor, rudy to charakter;
uwielbia: czytać, pisać, śpiewać, tańczyć i łazić po górach - jak to nastolatka ;)
chciałaby: umieć rysować i grać na gitarze;
ludzie: są dla niej niewyczerpanym źródłem inspiracji

4 Replies to “W obronie wąsa”

  1. Napisane w punkt, Fro.
    Też nie jestem jakąś zagorzałą fanką Lecha Wałęsy, ale obecnie jestem w stanie go bronić wszystkimi kończynami. Zresztą, jak pierwszy raz wyciągnęli sprawę TW Bolek, też byłam mocno wkurzona.

    Ostatnio czytałam wypowiedź jednej ze zwolenniczek pana JK o tym, że historia jest czarno-biała i kropka. I taką wersję zamierzają nam zaserwować – koniecznie z wmówieniem, że czarne jest białe etc.

    Dla mnie historia – oprócz tego, że kolorowa – jest w różnych odcieniach szarości, tak samo jak i teraźniejszość.

  2. Prudencja Z. Niemiec says: Odpowiedz

    Straszne jest to, że służby, które niszczyły i łamały ludzi nawet z zaświatów potrafią uderzyć w człowieka. Wielka to ironia historii, że oprawcy mogą wciąż siać zamęt i mącić w losach. I wiecie, poważnie obawiam się, czy w aktualnej sytuacji nie dojdzie do jakiejś osobistej tragedii a la casus Blidy.

  3. Wpis mojej kolegówki na forum:
    Postanowiłam się uaktywnić, bo kończę robotę.
    Otóż – robiłam porządek w papierach.
    U nas w powiecie też nowe przyszło i trzeba uważać.
    A swoją drogą znajduję (i niszczę) takie rzeczy, które mnie samą dziwią.
    Znalazłam nawet przepis na danie główne z wołowiny z kością.
    Też spaliłam, bo to może szyfr jakiś był.

    Tutaj też zagląda, ale programowo nie pisze, więc Ją wykorzystałam (a może zadenuncjonowałam?)

  4. aaaaaaaaaAAAAAAAąąąąąąąaaaaaaa
    Co z tym A? ten sam klawisz, a pisze jak chce? Raz a, raz aaaąąąaaaaaa. Prawie tak, jak różne podpisy Wałęsy 😉

Dodaj komentarz