Z cyklu: jestę zgredę

Będzie o tym, że Fro nie nadąża za polszczyzną.

Fro była wczoraj zawodowo na dużej imprezie z pracy, podczas której miała doglądać kilku wolontariuszy. Impreza miała dwie tury, a część wolontariuszy okazała się skomplikowana w obsłudze, więc po zakończeniu ostatniej tury Fro uprzejmie pyta X (płeć męska, młodszy, kolega z pracy, to samo zadanie):

– Jak było?

– W …uj – odpowiada X.

W tym momencie Fro czuje, że coś się zmieniło w języku ojczystym odkąd go ostatnio używała, i milknie. X wyczuwa jej niepewność, więc ułatwia:

– W …uj lepiej.

I tu myśl Fro biegnie dwutorowo.

1. Wie ona, że X nie chciał jej obrazić, więcej – że obdarzył ją kumpelskim zaufaniem, dlatego może z nią pogadać normalnie, bez tych wszystkich zmurszałych słów określających stany emocjonalne. W tłumaczeniu z języka X na zgredzi, znaczyło to tylko: „O wiele lepiej”, „Naprawdę dobrze” itp. Fro z głębi swojej starości zastanawia się jednak, kiedy „w …uj” przeszło drogę od wulgaryzmu do słownikowej normy (choćby był to słownik miejskiego slangu). Nie gorszy się ona, gdyż przekleństwa goszczą w jej zasobie, niemniej jako typowy zgred podzieliła je na kategorie.

W kategorii 3 a nawet 4 są takie słowa jak „cholera” – wg słownika wciąż wyzwisko lub przekleństwo, ale w mowie Fro słowo już niemal neutralne, żeby nie rzec pieszczotliwe.

W kategorii 2 są rozmaite k… i ja p… Fro wie, że są one wulgarne, ale jak musi, to użyje i odczuwa ulgę.

Natomiast …uj jednak nadal jest w kategorii tabu, wśród określeń znanych, ale używanych jedynie w stanie najwyższej konieczności, a i to z rzadka. Fro pozostaje więc w szoku poznawczym.

2. Gdyby Fro chciała użyć wyrażenia „w …uj”, określiłaby tak jakieś zdarzenie jednak negatywne lub co najmniej niepomyślne, ewentualnie zobrazowałaby bezkresną przestrzeń („w …uj daleko”), w ten subtelny sposób wzdychając nad jej ogromem. Tymczasem u X oznacza ono incydent pomyślny, pozytywną odmianę losu. I to jest dopiero semantyczna niespodzianka!

 

 

 

Foto: Kim Schuster via Foter.com / CC BY

fro
hasło przewodnie: rudy to nie kolor, rudy to charakter;
uwielbia: czytać, pisać, śpiewać, tańczyć i łazić po górach - jak to nastolatka ;)
chciałaby: umieć rysować i grać na gitarze;
ludzie: są dla niej niewyczerpanym źródłem inspiracji

Dodaj komentarz