Z CYKLU: ROZMOWY W TRAMWAJU

Jak wiadomo, w tramwaju nie sposób nie podsłuchiwać.

Scenka 1: Siedzi za mną para, nie wiem, niestety, jak wyglądają – może byłby jakiś dodatkowy rys komiczny? Podjeżdżamy na przystanek, na którym stoją dwie kobiety w sukienkach. Raczej nie seksbomby, ale to skłania pana do westchnienia:

– Muszę ci kupić sukienkę.

Pani: – Tak? A mogę sobie wybrać?

Pan: – Nie, możesz wskazać kilka, które ci się podobają, ale to ja dokonam ostatecznego wyboru.

W tym momencie mam ochotę wstać, walnąć mu i jeszcze namówić do tego wszystkie współpasażerki. A ona nich się potem lituje nas swoim biednym misiem.

 

Scenka 2: Przy drzwiach stoi on.  Poza niedbała, koszulka z krótkim w niedużą kratkę, biała słuchawka od telefonu w uchu, całym jestestwem oznajmia: I’m sexy and I know it. Słuchawka jest potrzebna, bo pozwala rozmawiać z nią.

On: Chciałem przyjść, dzwoniłem, od rana chciałem przyjść. A ty: przyjdź, nie przychodź, przyjdź, nie przychodź.

Ona: …

On: Ja znam litery i szkoły pewne skończyłem (sic!!). A ona napisze dwie literki i już jest zmęczona. Ty ją zawsze tłumaczysz, że jest zmęczona. Ty też jesteś zawsze zmęczona, albo śpisz, albo odpoczywasz. Jak zrobisz śniadanie, to jest już wielki wyczyn.

Potem było o tym, że przecież ona ma kolegów, to jak to on nie może mieć koleżanek. Oraz, że ona powinna iść do psychologa, bo z nim  akurat jest wszystko w porządku.  Trwało to z 20 minut, póki nie wysiadł.

 

I jak tu nie być feministką?

 

 

 

fro
hasło przewodnie: rudy to nie kolor, rudy to charakter;
uwielbia: czytać, pisać, śpiewać, tańczyć i łazić po górach - jak to nastolatka ;)
chciałaby: umieć rysować i grać na gitarze;
ludzie: są dla niej niewyczerpanym źródłem inspiracji

3 Replies to “Z CYKLU: ROZMOWY W TRAMWAJU”

  1. To powinna być osobna kategoria – MPK-talki, pisałabym dwa razy dziennie 😉

    1. No to jedziemy 😉

      1. Zrobione 😀 Wiem, wiem trochę mi to zajęło.
        I nazwałam ją „zbiorkom” żeby nie tylko rozmówki się w niej mieściły.

Dodaj komentarz